Wolne Media opublikowały za Dziennikiem Internautów artykuł Marcina Maja napisany na podstawie doniesień agencji Reuters i AP:
We Francji dostawcy usług internetowych (ISP) będą blokować strony, które znajdą się na czarnej liście rządu. Ma to pomóc m. in. w walce z pedofilią. Francuska minister spraw wewnętrznych zapewnia, że rząd jej państwa nie będzie odgrywał roli “wielkiego brata”.
Zawarte we Francji porozumienie z dostawcami usług internetowych wejdzie w życie we wrześniu. Od tego czasu dostawcy będą blokować dostęp do stron, które znajdą się na czarnej liście prowadzonej przez rząd. Lista będzie na bieżąco aktualizowana w oparciu o skargi nadsyłane przez internautów. Będą się na niej znajdować strony pedofilskie, propagujące rasizm, nawołujące do terroryzmu i innych przestępstw.
Ponadto informacje o tego typu stronach działających za granicami Francji będą przekazywane przez francuskie władze to Europolu lub Interpolu.
Minister spraw wewnętrznych Michel Alliot-Marie zaznaczyła w swoim wczorajszym przemówieniu, że Francuski rząd nie chce odgrywać roli “wielkiego brata”. Jej zdaniem nie można dłużej tolerować seksualnego wykorzystywania dzieci i porozumienie z dostawcami skupia się na ich ochronie.
Zaraz, to jak w końcu powiedziała? Że rząd nie będzie, czy że rząd nie chce? Mimo że i tak nikt już chyba nie wierzy w jakiekolwiek zapewnienia rządów, to jednak ma znaczenie, jakich słów używają w swoich oświadczeniach. A o wiarygodności Pani Minister będzie poniżej.
Alliot-Marie wskazała też, że Francja nie jest pierwszym krajem sięgającym po takie środki. Obecnie stosuje je także Wielka Brytania, Szwecja, Dania, Norwegia, Kanada i Nowa Zelandia. Kilka dni temu również prokurator generalny stanu Nowy Jork zawarł porozumienie z kilkoma dużymi ISP w sprawie blokowania dostępu do grup dyskusyjnych, na których dostępne są treści pedofilskie.
Najwyraźniej władze różnych państw coraz bardziej przychylają się do kontrolowania treści dostępnych w internecie dla dobra publicznego. Nie ma w tym nic dziwnego, bo jak dotąd nie udało się zapanować nad rasizmem i pedofilią w Sieci. Z drugiej jednak strony porozumienia dostawców z rządem otwierają drogę do blokowania treści, które będą nie na rękę władzom. Z czasem różnica między wyrażaniem własnych poglądów a podburzaniem do terrozymu może okazać się niebezpiecznie płynna. Pozostaje mieć nadzieję, że taki pesymistyczny scenariusz nie ziści się.
Podobno “dla dobra publicznego” masowo morduje się ludzi w Iraku i wszystkie znaki wskazują, że niedługo będzie się mordować w Iranie. Też “dla dobra publicznego”.
Wolne Media opatrzyły artykuł swoim komentarzem:
Pornografia dziecięca, wzywanie do popełniania przestępstw, terroryzmu i propagowanie nienawiści na tle rasowej są ścigane przez prawo. Strony internetowe z ww. treściami są zamykane przez policję. Więc po co ta cenzura? Chyba, że chodzi o coś innego…
I bardzo dobrze, też nie podzielam postawy wishful thinking pana Maja.
The Inquirer na ten sam temat napisał (przekład mój):
W rzeczywistości jest jeszcze gorzej, bo każda strona internetowa jest teraz narażona na francuską blokadę, jako że rząd Sarkozy’ego zaprasza naród do przysyłania długich list stron, które mierzą w ich wrażliwość. [...]
Alliot-Marie, której chodziło o usprawiedliwienie blokady na strony z dziecięcą pornografią, zauważyła: “Inne kraje demokratyczne już to zrobiły. Francja nie może dłużej czekać”. I dodała, że wszystkie francuskie ISP-y zgodziły się zastosować do nowych uregulowań, które wchodzą w życie we wrześniu.
Tymczasem Alliot-Marie kłamie! Nikt się jeszcze nie zgodził [link (fr.)]
ISP-y niczego jeszcze nie podpisały i domagają się precyzji oraz rozmów. Są mocno podejrzliwe w stosunku do tego tzw. “aktu zaufania”, który ma ich zobligować do podejmowania działań przeciwko swoim klientom albo do blokowania dostępu do ich stron bez decyzji sądu. Jest to wręcz sprzeczne z konstytucją. [patrz: komentarze do artykułu (eng.)]
Jeśli więc Pani Minister kłamie na temat ISP, dlaczego nie miałaby kłamać na temat intencji rządu?!?