Robin Nixon
LiveScience
15 maja 2011

Kristin Neff ze swoim synkiem, Rowanem.
Urocze i żywe dziecko, syn Kristin Neff, Rowan, nagle zamknął się w sobie, stłumił tych kilka słów, które znał, i stał się podatny na niewytłumaczalne napady szału.
Nie można było przewidzieć, jak Kristin zareaguje na zdiagnozowanie u Rowana autyzmu w 2004 roku. Mogła zdławić swoje emocje, popaść w przygnębienie albo wyszukać pierwszego lepszego winnego dramatu jej synka.
Jednak Kristin, profesor nadzwyczajny na University of Texas w Austin, była w toku pionierskich badań nad samowspółczuciem. Jej odkrycia niespodziewanie okazały się nieocenione w jej własnym życiu. Współczując sobie i będąc wobec siebie życzliwą, Kristin mogła stawić czoło problemowi i znaleźć sposób na wychowywanie cierpiącego synka.
Neff opisała to wszystko w książce Self-Compassion, wydanej w kwietniu tego roku. Ta obiecująca dziedzina badań skłoniła psychologów do wniosku, że samowspółczucie jest być może najważniejszą umiejętnością w życiu, dodającą wigoru, odwagi, energii oraz kreatywności.
Jest to zarazem umiejętność, której wielu ludziom brakuje.







