Poniższy artykuł został napisany ponad dwa lata temu, ale nic nie stracił ze swojej aktualności w kontekście USA. Co dziwi (w negatywnym sensie), to komentarze pozostawiane w tych paru miejscach w Internecie, gdzie został on opublikowany. Żeby to chociaż była polemika, ale niestety nie, same epitety… No cóż, jak świat światem tak właśnie działają “wyznawcy [dowolnego] jedynie słusznego poglądu” – inaczej nie potrafili, nie potrafią i pewnie nie będą potrafili.


